SSA Jasło
SSA Jasło
...cokolwiek uczyniliście jednemu z tych moich najmniejszych, mnieście uczynili ...

    Menu
     Misja Stowarzyszenia
     Zarząd Stowarzyszenia
     Akty prawne
     Porozmawiajmy o ważnych sprawach
     Świetlica Radosna Przystań
     Nasza galeria
     Kazania św. Antoniego
     Aktualności
     Archiwum






   Dane teleadesowe:

   Stowarzyszenie Św. Antoniego w Jaśle
             38-200 Jasło, ul. Szopena 1
               tel/fax +48 13 448 11 15
              e-m@il do stowarzyszenia



   admin
SSA Jasło
Aktualności



O wakacjach słów kilkoro
W jakiejś starej antologii natknąłem się na taki oto wierszyk:
"Ach wakacje to rzecz miła,
To wspaniała rzecz!
Już nauka się skończyła,
Książki poszły precz!"
Jak chodzi o naukę i książki, to na dobrą sprawę rzec można, iż stało się to jeszcze przed Wielkanocą (wyjątek stanowią maturzyści), bo od tej pory więcej było dni wolnych niż spędzonych w szkolnej ławce. Zaniechanie wkuwania i odrzucenie książek (jeżeli się je w ogóle miało) nie jest obecnie wyznacznikiem pory wakacyjnej. Można o niej mówić dopiero wtedy, gdy następuje oficjalne, dwumiesięczne zwolnienie z przymusu uczęszczania do przybytku mądrości.

Wakacje - gdy pada to słowo, w naszej wyobraźni od razu zaczyna przypiekać słońce, jawią się nam, bardziej lub mniej, egzotyczne plenery, wesołe, rozbawione towarzystwo, a przede wszystkim absolutna beztroska, niefrasobliwość i SWOBODA.

Jest rzeczą oczywistą, że chcąc dobrze odpocząć, najlepiej zmienić otoczenie, oderwać się od znanego na pamięć rytmu zajęć codziennych, obowiązki zastąpić słodkim leniuchowaniem a powszednią szarość wymienić na szalone barwy lata. Po takim relaksie - góry można przenosić!

Ale ... dobrze wiemy, ze wakacje mogą mieć także inne oblicze. Zamiast spodziewanej radości zdarza się coś wręcz przeciwnego. Nie chodzi mi nawet o sytuacje, na które nawet nie mamy wpływu - katastrofy, nieszczęśliwe wypadki, klęski żywiołowe.

Wiem, już wsadziłem kij w mrowisko. - Po co to krakanie, doprawianie miodku dziegciem, psucie miłych oczekiwań?!

No cóż, w biblijnej "Księdze przysłów" jest i takie:

"Serce mędrca jest w domu żałoby, serce głupca - w domu wesela!"

Jak łatwo się domyślić słowa te nie mają na celu wywołania stanów pesymistyczno - depresyjnych. Ich wymowa jest głębsza.

Jeżeli na świat i życie będziemy patrzeć tylko przez różowe okulary marzeń, może nas spotkać niejedna przykra niespodzianka. Jeżeli zaś spojrzymy trzeźwo, przewidująco (chociaż to wcale nie jest przyjemne, powoduje bowiem nieunikniony dyskomfort psychiczny), istnieje szansa na uniknięcie przynajmniej niektórych złych przygód.

Powie ktoś - no dobrze - ale jaki wpływ mamy na zdarzenia losowe?
Już spieszę z odpowiedzią. My nie mamy ŻADNEGO, ale w rękach Boga - jest WSZYSTKO!

Jeszcze do niedawna było powszechną praktyką, że przed wyjściem z domu, przekroczeniem progu, czyniło się znak krzyża. Po co? By przyjść z powrotem bezpiecznie pod dach rodzicielski.

Banał? Przesąd? Anachronizm? W takim razie tym samym (czyli: banałem, przesądem, anachronizmem) jest nasza wiara, a szczególnie wiara w Opatrzność Bożą.

Wracam jednak do refleksji przedwakacyjnych. Jest wielkim błędem sądzić - wakacje to mój, wyłącznie MÓJ OSOBISTY CZAS. Jeżeli jestem wierzący (a co ważniejsze -praktykujący) to przecież nie sezonowo przez 10 czy 11 miesięcy. W takim wypadku warto się zastanowić, po co w ogóle chodzę do kościoła.

Jest staropolskie przysłowie - "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie". Na szczęście Bóg jest bytem doskonalszym od człowieka. Ale załóżmy, tak hipotetycznie, jakbyśmy wyglądali, gdyby ta Najwyższa Istota odpłacała nam tą samą miarką?

A teraz sprawa druga. Pozwolę sobie na nią zwrócić uwagę, chociaż wiem, że truizmem jest stwierdzenie, iż każdy skutek ma swoją przyczynę. W tej jednak kwestii (przyczynowo - skutkowej), wypowiedział się, już jakiś czas temu, ksiądz biskup Ignacy Krasicki: "Zła to radość, mój bracie, po której żal chodzi." Odnosiło się to wprawdzie do pijaństwa, ale dobrze wiemy, że tę prawdę można rozszerzyć na wszelkie przypadki. Każda radość wypływająca z zatrutego źródła (a źródła zatrute kuszą, oj kuszą) musi obrócić się w swoje przeciwieństwo. Tu nie ma wyjątków. Pamiętajmy o tym dla własnego dobra.


Obserwator


UROCZYSTOŚĆ ŚW. ANTONIEGO





Serce Jezusa, gorejące ognisko miłości
Błogi czas nam teraz świeci, o Jezu kochany:
Miesiąc czerwiec, co miesiącem
Serca Twego zwany...
(z pieśni kościelnej)



Decyzją papieża Leona XIII, miesiąc czerwiec jest poświęcony szczególnej czci Najświętszego Serca Jezusowego. W tym też miesiącu, w piątek po oktawie Bożego Ciała obchodziliśmy uroczystość ku czci Serca Bożego.

Nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusowego jest oddaniem czci Chrystusowi, który objawia nam swą miłość i ukazuje Serce jako symbol tej miłości. Uwielbiamy Jego Serce, gdyż stanowi ono część Jego natury ludzkiej, zjednoczonej najściślej z naturą Boską w Osobie Słowa Wcielonego. Czcimy jednak to Serce zarazem jako symbol miłości ludzkiej Boga-Człowieka.

Bóg jest miłością. Z miłości Bożego Serca istnieje wszechświat i ludzie. Kiedy zaś człowiek sprzeniewierzył się Panu Bogu, swojemu Stwórcy, Bóg nie przestał go miłować. Dowodem zaś tej niepojętej miłości było to, że Syna swojego dał, by On odkupił świat swą krwią. Uosobieniem tej największej Bożej miłości jest Serce Jezusowe. To właśnie miłość do ludzi sprawiła, że Jezus przyszedł na ziemię i dla zbawienia ludzi przyjął okrutną mękę i śmierć. Z miłości tego Serca powstał Kościół, sakramenty święte, a wśród nich Sakrament Miłości - Eucharystia. To Serce, czułe na każdą niedolę, dzieliło z nami wszystkie bolączki, czyniło wszystkim dobrze - karmiąc głodnych, lecząc chorych, a nawet wskrzeszając umarłych.

Chrystus był prawdziwym Człowiekiem, Jego Serce bije najgorętszą, najszlachetniejszą miłością, ale Chrystus jest zarazem Bogiem. Wszystko, czego dokonała Jego ludzka natura, zdziałała w łączności z naturą Boską. Ludzka miłość Pana Jezusa czerpała swoją doskonałość z pełności Bóstwa.

Nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusowego skłania również do aktów pokutnych za grzechy innych. Kto miłuje Boże Serce, ten będzie starał się temuż Sercu wynagradzać za grzechy braci. W ten sposób nabożeństwo to budzi także świadomość i odpowiedzialność społeczną. Przynagla nas do naśladowania przymiotów tegoż Serca - a przede wszystkim miłości we wszelkich jej przejawach. Gdyby to ludzie zrozumieli, jakże inne byłoby życie na ziemi! Człowiek, kochany bezgraniczną miłością przez Boga, powinien nią promieniować na innych. Stąd naczelne prawo Chrystusa: "Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali" (J 13,34-35).

Miłość Chrystusa szczególnie uwidoczniła się w spotkaniach z ludźmi biednymi, chorymi i nieszczęśliwymi. Aby mieć pełny obraz Jego miłości, należałoby zestawić i przytoczyć wszystkie cudowne uzdrowienia, jakich dokonał. Jego Serce szczególnie obejmuje grzeszników, których poszukuje i przyjmuje z zadziwiającą dobrocią: "Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników" (Mt 9,13). Jest najlepszym Ojcem dla nawróconych synów marnotrawnych (por. Łk 15,11) i najtroskliwszym Pasterzem, poszukującym każdej zaginionej owieczki: "A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały" (Mt 18,13).

Rozpalić miłość - to naczelne pragnienie Boskiego Serca Jezusowego: "Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął" (Łk 12,49).
Chrystus, by nas nie zostawić sierotami, ustanawia Eucharystię, podejmuje się zbawczej męki i nawet na krzyżu jeszcze po swej śmierci, otwiera dla nas przebite Serce. Z tego otwartego Serca rozlewają się zdroje łask dla uświęcenia Kościoła. Odtąd wierni szukają pociechy, ufności, schronienia w Sercu Boga-Człowieka. "Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem" (J 15,9). Ta miłość Chrystusa zobowiązuje nas do miłości bliźniego. Mamy być wszczepieni w Chrystusa, jak latorośle w winny szczep. Wtedy możemy przynosić wiele owoców, wtedy modlitwy nasze nabiorą skuteczności.

Wyk.: Tekst Jan Uryga


 str:   1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38
SSA Jasło


                      Polecane strony www

                      Bzaylika Św. Antoniego w Padwie
                      OO.Franciszkanie Jasło
                      Posłaniec Świętego Antoniego z Pad
                      Radio Via Rzeszów
SSA Jasło